Opole.Celniej.pl - Powstania Śląskie 1919-21

Powstania Śląskie 1919-21

Wbrew lansowanej nachalnie propagandowej tezie, śląscy powstańcy nie walczyli o przyłączenie do Polski Górnego Śląska, lecz o autonomiczny Górny Śląsk w ramach Rzeczypospolitej Polskiej. A to kolosalna różnica.

Paradoksem historii jest, że młodzi Ślązacy strzelający wzajemnie do siebie w 1921 r. pod Górą św. Anny jak i w innych starciach podczas tzw. powstań śląskich, w istocie walczyli o to samo. Zarówno powstańcom jak i ochotnikom z Selbstschutzu chodziło o zdobycie autonomii dla Śląska. Jednak obie strony inaczej widziały jego przynależność państwową. Jedni chcieli wiązać przyszłość autonomicznego Śląska z Polską a drudzy z Niemcami. Niezależnie od wyniku bratobójczych walk Śląsk miał mieć autonomię. Takie gwarancje dawały rządy tak Polski jak i Niemiec.

Po I wojnie światowej, na gruzach pokonanych i rozbitych imperiów tworzyły się nowe państwa. Przez pewien czas całkiem realne wydawało się, że oprócz Polski, Czechosłowacji czy Jugosławii powstanie również niepodległa Republika Śląska. Tacy działacze jak bracia Tomasz i Jan Reginkowie, Ewald Latacz, Józef Pronobis czy Józef Kożdoń potrafili poprzez swoje organizacje Związek Górnoślązaków i Śląską Partię Ludową skutecznie rozbudzić świadomość narodową wśród ludności śląskiej. Nie można również zapominać o olbrzymim potencjale gospodarczym i intelektualnym Śląska. Od dawna nie istniał tutaj problem analfabetyzmu a noblistów było trzy razy więcej niż np. w Polsce. Śląsk miał więc wszelkie atuty aby stać się samodzielnym i dostatnim państwem. Niestety bardzo szybko okazało się, że w Europie nie ma politycznej zgody na zaistnienie niepodległego Śląska. Szczególnie "zadbały" o to dwa państwa. Dla Niemiec strata tak bogatego i rozwiniętego regionu byłaby dotkliwym ciosem. Natomiast dla zacofanej gospodarczo Polski, Śląsk ze swoimi kopalniami i hutami był jedyną szansą, aby przeskoczyć w dwudziesty wiek z wieku chyba osiemnastego. Przykro to mówić, ale bez Gdańska, Poznania i szczególnie Śląska, Polska pozostałaby chyba na zawsze biednym rolniczym kraikiem.

Nie może więc dziwić, że zarówno Polska jak i Niemcy doceniając znaczenie Śląska a także biorąc pod uwagę silne nastroje niepodległościowe Ślązaków, chcieli ich sobie zjednać nadając temu obszarowi szeroką autonomię. Ponieważ o przynależności państwowej Górnego Śląska miał zadecydować plebiscyt, między Berlinem a Warszawą doszło do swoistej licytacji.

14 października 1919 r. Pruskie Zgromadzenie Krajowe przyjmuje ustawę o utworzeniu prowincji Górnośląskiej. Ustawa ta zapewnia Górnemu Śląskowi ograniczoną samodzielność podobną do prowincji pruskich. Polską odpowiedzią były obietnice powstania autonomicznego województwa śląskiego sformułowane 10 listopada 1919 r. Polacy wzmocnili swoją ofertę uchwalając w sejmie 15 lipca 1920 r. ustawę o nazwie "Statut organiczny województwa śląskiego", który uwzględniał szeroką autonomię dla tego regionu. Niemcy nie pozostali w tyle. 27 listopada 1920 r. parlament Rzeszy przyjmuje ustawę mówiącą o przekształceniu Śląska w odrębny kraj Rzeszy, podobnie jak np. Bawaria. Tak więc Górny Śląsk stałby się krajem związkowym (landem). Była to najszersza forma autonomii. W plebiscycie przeprowadzonym 20 marca 1921 r. 59,6% Ślązaków opowiedziało się za Niemcami, a 40,4 % za Polską.

Zapewne więc inaczej potoczyłyby się losy Górnego Śląska, gdyby nie koncepcje polityczne Wojciecha Korfantego i będące tego konsekwencją tzw. powstania śląskie. Można przypuszczać, iż ten niewątpliwie zdolny polityk, założył, że korzystniej dla autonomicznego Śląska będzie się znaleźć w dosyć słabej politycznie i zacofanej gospodarczo Polsce niż w ciągle potężnych mimo przegranej wojny Niemczech. Liczył zapewne także, na wdzięczność władz polskich z tak królewskiego daru jakim dla biednej Polski był niewątpliwie zasobny Górny Śląsk. Nam którzy jesteśmy bogatsi w doświadczenie ostatnich kilkudziesięciu lat, rozumowanie takie wydaje się bardzo naiwne. Jednak, któż mógł wtedy przypuszczać, że Polacy którzy dopiero co odzyskali niepodległość i powinni pamiętać, jak to jest znosić brutalne rządy obcych we własnym domu, potraktują podarowany im na srebrnej tacy Śląsk jak wewnętrzną kolonię.

Wkrótce przejrzał na oczy sam Korfanty o czym świadczą jego słowa "Ja sam przyznaję się do tego, że wymarzona przeze mnie wolna i niezależna Polska, za którą walczyłem i cierpiałem, przedstawia się inaczej. Ogólnie panuje przekupstwo, mówi się tylko o nadużywaniu władzy. Nasi urzędnicy składają się tylko z półgłówków i nieuków".

Szczególnie boleśnie odczuł Korfanty brutalne i skuteczne zwalczanie autonomii Górnego Śląska. Słowa "Jesteście ślepi i nie widzicie poczynań skierowanych przeciwko autonomii" którymi zwracał się do Ślązaków stanowiły przyznanie się do złej politycznej kalkulacji., lecz były niestety spóźnione.

O tym ,że opowiedzenia się po stronie Polski żałował nie tylko dyktator powstań śląskich ale także zwykli powstańcy może świadczyć wypowiedź znanego z pro polskich sympatii Kazimierza Kutza: "Naiwni, żeby nie powiedzieć dziecinni Ślązacy po paru wiekach sami sobie zafundowali Polskę i całkowicie się zawiedli. I przed wojną i po wojnie. Znałem wielu powstańców, łącznie z moim ojcem, którzy na łożu śmierci pluli sobie w brodę za udział w powstaniach".

Zapewne i w tym roku będzie się w Polsce a szczególnie na Śląsku, hucznie obchodzić kolejną rocznicę tzw. powstań śląskich. "Prawdziwi Polacy" będą świętować "zbrojny zryw ludu górnośląskiego chcącego przyłączyć się do Macierzy". Tylko, że jak w poprzednich latach będzie to tylko propagandowe kłamstwo. Ślązacy nie chcieli się do nikogo przyłączać. Chcieli autonomii.

Rocznica tzw. powstań śląskich to dla nas Ślązaków powód do zadumy nad losem wszystkich ofiar bratobójczej wojny domowej i ostrzeżenie by nie wierzyć w zapewnienia składane w imieniu Rzeczypospolitej przez polski Sejm. Dla Polaków natomiast, jeśli mają chociaż resztki honoru, powinien to być dzień hańby z podeptania umowy zawartej między Polską a Górnym Śląskiem.

Krew poległych śląskich powstańców wciąż woła: "Autonomia dla Śląska"!

Biuletyn RAŚ Ruda Śląska: "Z karabinem po autonomię"





Wybory 2010 lsk