Opole.Celniej.pl - Polacy i "repatrianci"

Polacy i "repatrianci"

Polacy mieszkają na zdecydowanej większości obszaru Śląska - zarówno jego polskiej, jak i czeskiej części. Śląsk w średniowieczu funkcjonował 350 lat w państwie polskim. W dalszych wiekach, pomimo rezygnacji ze Śląska przez króla Kazimierza Wielkiego, sąsiedztwo z Polską nadal wywierało na Ślązaków wpływ.

We współczesnym Dolnym Śląsku Polacy są społecznością nową i w zasadzie w całości po 1945 roku napływową. Inaczej w mniej przed wojną zgermanizowanym Górnym Śląsku. Po Wiośnie Ludów w XIX wieku można też mówić o tutejszej polskiej narodowości, występującej obok innych opcji rodzimej ludności. Duże skupisko przybyłych z Małopolski etnicznych Polaków znajdowało się wówczas na obszarze Śląska Cieszyńskiego. Od 1922 roku, kiedy część Górnego Śląska została przyłączona do odrodzonej Polski trwa naturalny napływ polskiej ludności na wszystkie ziemie śląskie w granicach państwa. Natomiast Polacy w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego (tzw. "Zaolzie") tworzą tam aktywną polską diasporę w granicach Czeskiej Republiki.

Polskość w Śląsku, szczególnie Górnym, nadal słowiańskim, była rozbudzana od XIX wieku. Wówczas państwa polskiego, będącego pod zaborami, nie było na mapie świata, jednak dążenia narodowowyzwoleńcze sprawiały, że o Polsce mówiło się wszędzie gdzie mieszkali Polacy - również na ziemiach śląskich. Polscy agitatorzy docierali do mieszkańców Śląska z dwóch silnych ośrodków. Z Krakowa w zaborze austriackim docierali do Śląska w granicach Austro-Węgier, a z Poznania w zaborze pruskim na pozostały teren Śląska w granicach Prus. Nie wszyscy Polacy zgadzali się z akcją polonizacyjna wśród Ślązaków, zwracając uwagę na to, że Śląsk nie leżał pod zaborami, a Polska zrezygnowała z tej krainy wiele wieków wcześniej, więc narodowość polska jest Ślązakom niejako wmawiana, co jest nieuczciwe. Apelował w tej sprawie nawet znany krzewiciel polskości w Wielkopolsce, gnieźnieńsko-poznański arcybiskup Florian Stablewski, Prymas Polski:

"Potępiam propagandę polską na Górnym Śląsku, bo z tej dzielnicy, oddzielonej na podstawie prawno-państwowej przez pięć czy sześć stuleci od Polski, a zatem w czasie, w którym uczucia narodowego w naszym zrozumieniu w ogóle nie było, rozbudzenie tego uczucia nie ma w dobie dzisiejszej żadnego usprawiedliwienia".
Niemniej jednak uczucie do Polski, mitycznej i nieznanej, zostało wśród wielu Ślązaków rozbudzone. Na tyle, że powstało w Górnym Śląsku wiele polskich organizacji, a w okresie międzywojennym wybuchły aż trzy zbrojne powstania (1919, 1920, 1921 r.), podczas których propolscy Ślązacy domagali się przyłączenia całego Górnego śląska do odrodzonej Rzeczpospolitej Polskiej. Niemcy traktowali słowiańskich Ślązaków z wyższością, gardząc ich "polską kulturą". Natomiast Polacy uwodzili Ślązaków i udowadniali polskość kultury śląskiej. Dopiero później, po przejęciu Śląska, zaczęto wytykać Ślązakom ich "niemieckość" i odmienność od Polaków. Znamienne okazało się również przedstawianie w polskich podręcznikach zysków z przyłączenia części Śląska do Polski w 1922 roku nie w liczbie przyłączonych Ślązaków, a w liczbie przyłączonych kopalń i hut.

Polacy przegrali w 1921 roku narodowy plebiscyt na Górnym Śląsku, jednak po ostatnim, trzecim powstaniu otrzymali w 1922 r. znaczny obszar regionu, z którego utworzyli autonomiczne województwo śląskie. Odtąd Polska i Polacy stali się na śląskiej ziemi codziennością. Polacy coraz mocniej zasiedlali Śląsk, szczególnie po zakończeniu II wojny światowej, kiedy przyjechali na miejsce Niemców oraz w latach późniejszych, szczególnie 70-tych, kiedy przyjeżdżano tu za pracą w rozbudowywanym przemyśle ciężkim.

Polacy ze Ślązakami, pomimo animozji i wzajemnych pretensji, stali się z czasem bliskimi sąsiadami. Naturalne są mieszane, polsko-śląskie, małżeństwa, a również rodziny polsko-niemieckie. Pomimo usilnych, często brutalnych działań polonizacyjnych w Górnym Śląsku sytuacja potoczyła się odwrotnie - wiele polskich rodzin po latach spędzonych wśród Ślązaków, przejęło śląską kulturę i język, idealnie wpasowując się w region. Coraz więcej śląskich słów przedziera się nawet do języka polskiego (np. słowo „fajnie”). Polacy również wnieśli przez dziesięciolecia swój mocny wkład w historię Śląska, co warto jest dostrzegać. Część Polaków nadal traktuje śląską kulturę z wyższością, a nawet pogardą, jednak zdecydowana większość Polaków z rodzimymi Ślązakami żyją w coraz większej przyjaźni i wzajemnym zrozumieniu.

Czy "repatrianci" to jest w Śląsku dobra nazwa? W prasie codziennej, ale niestety też w opracowaniach naukowych, zwykło nazywać się osiedlających się na śląskich ziemiach Polaków mianem "repatrianci". Określenie to znaczy "powracający do swojej ojczyzny". Jednak zarówno polscy osiedleńcy powojenni, jak i współcześni potomkowie Polaków, przyjeżdżający np. z Kazachstanu, nie są na terenie Śląska repatriantami, bo być nie mogą. Śląsk nie może być dla nich "ojczyzną przodków", bo ci o Śląsku najczęściej nawet nie słyszeli i nie żyli tu, skoro Śląsk leżał w innym państwie. Określenie "repatrianci" w odniesieniy do Polaków osiedlających się na Śląsku ukuto dla pokrzepienia - by chociaż w idei mogli poczuć tutaj swoją drugą małą ojczyznę. Z czasem wielu potomków nowych osiedleńców pokochało Śląsk, a nawet uważa się za Ślązaków. Tak było wcześniej w przypadku dzieci przesiedleńców niemieckich i tak jest teraz z dziećmi przesiedleńców polskich. Należy jednak pamiętać, że nazwa "polscy repatrianci" jest w Śląsku fałszywa i bardzo nielubiana przez rdzennych Ślązaków.


Polacy sami o sobie w popularnym hiphopowym utworze:








Wybory 2010 lsk