Opole.Celniej.pl - Msze z kazaniem po śląsku

Msze z kazaniem po śląsku

Miłośnicy mowy śląskiej chcą ją wprowadzić nie tylko pod strzechy, ale też do świątyń. Teraz każdy może poprosić o to, by w jego kościele mówiący gwarą duchowny wygłosił kazanie po śląsku

To najnowszy pomysł Towarzystwa Piastowania Mowy Śląskiej "Danga". Jego prezes Józef Kulisz przyznaje, że chce promować mowę śląską także w kościele. Do tej pory raz w miesiącu kazania w gwarze można było posłuchać w kościele Mariackim w Mysłowicach. Wygłaszał je m.in. ks. Joachim Zok, pochodzący z Olesna misjonarz, dziś rektor Domu Misyjnego św. Małgorzaty w Bytomiu.

Kulisz zapewnia, że nie ma w tym nic wywrotowego. - Kaszubi mają całą liturgię po swojemu, pieśni kościelne, modlitwy. Górale też śpiewali i modlili się do Ojca Świętego po góralsku. Świat się nie zawalił, a Polska się nie rozpadła - mówi. Przyznaje jednak, że do tej pory nie wszystkich udało mu się przekonać do połączenia spraw wiary z mową śląską. Danga chciała, żeby jedna z katolickich gazet publikowała teksty po śląsku, ale do współpracy nie doszło.

Zamiast tego Kulisz chce, by kazań po śląsku można było wysłuchać także w innych kościołach. Chętni wierni, oczywiście po ustaleniu szczegółów ze swoim proboszczem, mogą napisać na adres jozef.kulisz@gmail.com mail w tej sprawie.

- Kazania po śląsku pozwolą zerwać z kabaretowym traktowaniem tej mowy. Ona może być dostojnym językiem i wyrażać wiarę. Jeśli śląszczyzna ma być żywym językiem, musi się pojawiać w całym naszym życiu, także w kościele - mówi Kulisz.

Dodaje, że kazania będą wygłaszali ks. Arkadiusz Sitko z Jastrzębia i ks. Zok. - Nie dam gwarancji, że wszędzie uda nam się dojechać. Wszystko będzie się odbywać w miarę możliwości, księża mają swoje obowiązki. Ks. Zok np. często wyjeżdża zagranicę - podkreśla Kulisz.

Ks. Zok mówi, że śląski to jedyny język, w którym może się zupełnie wysłowić. - Prawie przez 20 lat byłem zagranicą, mówiłem w obcych językach. Teraz już czas mówić w rodzimej mowie. Wiem, że tak łatwiej docieram do ludzi - podkreśla.

Tematy kazań po śląsku wybiera starannie. Zwykle traktują o rodzinie, małżeństwie, wychowaniu dzieci. - To te wartości, które są dla Ślązaków najważniejsze - wyjaśnia duchowny. Swoje ostatnie kazanie w Mysłowicach zakończył apelem do wiernych. - To niy drudzy ludzie, ale to ty sóm musisz być uczciwy, ty sóm musisz gedać ze swojymi dziećmi po ślónsku, ty sóm musisz piastować ślónskość - mówił ks. Zok.

Ksiądz Piotr Kurzela, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego Archidiecezji Katowickiej, nie ma nic przeciwko gwarze. - Może się pojawić w kazaniu, gdy jest msza, np. na zlocie Górnoślązaków. Generalnie jednak przyjęło się, że kazania powinny być wygłaszane poprawną polszczyzną. Gwara jest ważna, ale nie można przesadzać - mówi Kurzela.

Ks. Paweł Buchta, proboszcz parafii św. Piotra i Pawła w Katowicach, również nie jest przeciwny kazaniom po śląsku. - Jestem za. Obawiałbym się tylko, czy wszyscy wszystko zrozumieją, ale z drugiej strony mowa śląska jest piękna, zawsze warto jej posłuchać i jej się nauczyć - mówi ks. Buchta.

Gazeta Wyborcza 2009.09.10, Przemysław Jedlecki "Możesz sobie zamówić mszę z kazaniem po śląsku"





Wybory 2010 lsk