Opole.Celniej.pl - Dla Niekrawtza i Matuschki

Dla Niekrawtza i Matuschki

O upamiętnienie Hansa Niekrawtza apeluje do prezydenta miasta Region Opolski Ruchu Autonomii Śląska. Proponuje powieszenie na ratuszu tablicy.

Złożone w ratuszu pismo jest już drugim podejściem RAŚ w stronę uhonorowania w Opolu Hansa Niekrawtza.

- Przed trzema laty rozmawialiśmy o tym z prezydentem, ale wówczas nie mieliśmy pieniędzy na ufundowanie tablicy. Zaapelowaliśmy do opolan o przekazanie nam 1 procentu od swoich podatków i teraz deklarujemy się, że ją ufundujemy, wmurujemy i zadbamy o jej utrzymanie - zapewnia Piotr Długosz, szef opolskiego regionu RAŚ dodając, że są gotowi wyłożyć na nią 10 tysięcy złotych.

Pomysłodawcy widzieliby dla niej miejsce na zewnętrznej ścianie ratusza lub w innym eksponowanym miejscu opolskiego rynku.

Mimo że pisarz urodził się na Zaodrzu, niedaleko ulicy Dambonia i dzielnica, w której mieszkał mogłaby wydawać się właściwsza niż elewacja ratusza.

- Nie wiemy, czy zachował się jego dom. Nie drążyliśmy tego tematu, bo uważamy, że właściwszym miejscem jest ratusz. Przede wszystkim dlatego, by w tym miejscu pokazać, że historia Opola nie zaczęła się w 1945 roku. A poza tym to do rynku przychodzi najwięcej turystów i taka tablica nadałaby miastu kolorytu - uważa Długosz.

Rzecznik prezydenta miasta Mirosław Pietrucha zapowiada, że decyzja o upamiętnieniu kogokolwiek należy do rady miasta, ale prezydent pozostawia sobie prawo do dyskusji z wnioskodawcami.

- Bo ile tablic można powiesić na ratuszu? - zastanawia się Pietrucha. - Miejsca, gdzie wzrastali, dojrzewali ludzie, o których chcemy pamiętać są właściwsze. Wieszanie wszystkiego na ratuszu to lekkie uproszczenie upamiętniania - uważa.

RAŚ przedstawił już projekt tablicy autorstwa opolskiego rzeźbiarza Adolfa Panitza. Przedstawia popiersie pisarza, pod którym widnieje dwujęzyczny napis: "Pisarzowi i poecie, piewcy Odry - wdzięczni Ślązacy".

- Podpis "Ślązacy" nie ma nic wspólnego z deklaracją narodową, tylko określa mieszkańców regionu Ślaska. Jedyną rzeczą, która może wzbudzić kontrowersje jest dwujęzyczność tej tablicy - asekuruje się Długosz. - Ale w końcu Niekrawietz był niemieckojęzycznym twórcą, stąd napis w języku niemieckim to ukłon w jego stronę - wyjaśnia.

Swojej tablicy doczeka się również ostatni przedwojenny starosta opolski Michael Graf von Matuschka urzędujący przy ul. Krakowskiej 53. Został oskarżony o udział w zamachu na Hitlera i stracony 14 września 1944 roku.

Cztery lata temu przedstawiono wspólnocie budynku projekt tablicy, która miałaby na nim zawisnąć. Ci jednak nie wyrazili na to zgody.

- Widziałem niemoc w tej sprawie i włączyłem się w nią. I udało się przekonać mieszkańców - mówi Ryszard Galla, poseł MN. O zmianie ich decyzji zadecydowała nie tylko niezłomna postawa wobec nazizmu, ale przede wszystkim fakt, że kościół w Niemczech rozpoczął procedury wyniesienia Matuschki na ołtarze. Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest Ferdinand Elbel z Berlina, uznając, że opolski starosta jest "śląskim świadkiem wiary i męczennikiem". (...)

Hans Niekrawietz (1896-1983)
Wielokrotnie zmieniał zawody: pracował jako kupiec, urzędnik pomocniczy, bibliotekarz, archiwista, referent kulturalny, wreszcie lektor wydawnictwa - by ostatecznie podjąć ryzyko zostania pisarzem (...). Nazwiskiem Hansa Niekrawtza górnośląska literatura niemieckojęzyczna zapisała przede wszystkim temat odrzański - ogłoszony w 1936 roku wspomniany zbiór "Oderlieder" - "Pieśni odrzańskie". Nazwisko autora zyskało ponadregionalny rozgłos. W 1945 roku Hans Niekrawietz znalazł się w południowych Niemczech, w Wangen. Z okresu życia w Republice Federalnej Niemiec warto jeszcze zwrócić uwagę na jedyną, niedokończoną jego powieść, wydany w 1961 roku "Der Wind weht von der Oder" (Wiatr wieje od Odry). Wyraźnie autobiograficzna rozgrywa się przed I wojną światową na opolskim, wiejskim wówczas Zaodrzu. (na podst. tekstu Jana Goczoła)

Michael Graf von Matuschka (1888-1944)
Jako starosta opolski urzędował w budynku przy ul. Krakowskiej 53 od 16 maja 1923 roku. 7 lipca 1933 roku odwołali go narodowi socjaliści. Było to dzień po tym, jak sprzeciwił się wywieszeniu flagi ze swastyką na balkonie swego mieszkania. Po wyjeździe z Opola dostał pracę we Wrocławiu w urzędzie nadprezydenta. Tam nawiązał kontakt z opozycją antyhitlerowską skupioną w tzw. Kręgu z Krzyżowej. Został za to oskarżony o udział w zamachu na Fuehrera i stracony.

"Gazeta Wyborcza", Dorota Wodecka, 2009.03.17


Z komentarzy pod artykułem: Tablice dla Niekrawtza i Matuschki
svatopluk 17.03.09:
"- Bo ile tablic można powiesić na ratuszu? - zastanawia się Pietrucha". Czyzby byli rowni i rowniejsi? Pozatym Niekrawetz bylby pewnie pierwszym opolaninem na ratuszu.

Dla chwały oręża polskiego
Silo 17.03.09:
Jak to ktos powiedział: "opolski ratusz jest zarezerwowany dla chwały oręża polskiego" :))). Pytanie tylko kiedy Opole ta chwałe widziało???

piastowski, he he ;-)
volksterier 17.03.09:
i kiedy widziało polski oręż? na pewno był prastary i piastowski, he he ;-)

Piastowie nie mówili po polsku
Dark 18.03.09:
A Ci Piastowie nawet po polsku nie mówili.

To polski ratusz
matuszek 18.03.09:
Moze i nie widzialo oreza, ale to polski ratusz, he he. Wieszanie tablic w czasie gdy rownolegle w Berlinie powstaje apoteoza "krzywdy niemieckiej" jest co najmniej nietaktem. Czyzby Pan Galla musial odpracowac swoje "obywatelstwo niemieckie"?

Wszystko w tym mieście zaczęło się po 1945?
Max G 18.03.09:
No cóż, mieszkamy bowiem w mieście, gdzie buduje się "piastowskie", średniowieczne mury obronne w XXI wieku... Ratusz "upstrzony" tablicami "tych" co wygrali i mają rację. Nie ma miejsca dla historii, wszystko w tym mieście zaczęło się po 1945. A najbardziej "kuriozalna" tablica w tym mieście, świadcząca o braku wyobraźni i bucie, to tablica na dworcu kolejowym pt. "150 lat kolei na ziemiach polskich" umieszczona tam w latach 90. XX wieku!!!

Dzis trzeba te sprawy nadrabiać
Silo 18.03.09:
Pamietaj jednak o rdzennych mieszkańcach tych ziem, którzy maja troche inną historie do opowiedzenia, a której od 1945 do 1989 nie wolno było wypowiadać, dlatego dzis trzeba te sprawy nadrabiać...

Nie ma "miejsca dla miejscowych"
Max G 18.03.09:
Nie chodzi o to że sami zebrali pieniądze,tylko o to,że są u siebie, że komuś to przeszkadza, że "ktoś" nie rozumie tego że "u siebie" nie zależy od administratora tylko od grobów na cmentarzu (dziadka, pradziadka, prapradziadka...) Ten "ktoś" nie rozumie,(bo tu przyjechał) że historia tego miasta, tego regionu nie zaczęła się 64 lata temu... Przykre, że na tym ratuszu nie ma "miejsca dla miejscowych"

Trudno zrozumieć Ci nasz punkt widzenia
zawsze Ślązak 20.03.09:
Po pierwsze rozmawiasz ze Ślązakiem, który jest potomkiem Ślązaków od lat z tej krainy. Ja nie wypowiadam się nt. aktualności pytania, lecz stwierdzam, że pytanie to jest na tym terenie zdyskredytowane. Właśnie w latach 1919-21 pod Górą Św. Anny pukała to jedna to druga zbrojna strona do okien autochtonów z pytaniem: KTO WY SOM? By ocalić życie moi przodkowie odpowiadali, raz tak, raz siak, zresztą podobnie zachowywali się inni sąsiedzi. W tamtej rodzinie moich przodków płynęła krew (sądząc po nazwiskach) zarówno Słowian, jak Nie-Słowian. Nie mogąc znieść takich upokorzeń część tamtej rodziny wywędrowała do Argentyny. Aktualnie jestem w trakcie tłumaczenia listów od prrraciotek z Argentyny znalezionych przypadkowo w domowym archiwum. Tak Jasiu, z punktu widzenia autochtona nie mogę się mylić. Ty może nie jesteś nim i dlatego tak trudno zrozumieć Ci nasz punkt widzenia.

Nie dajmy sie otumanic garstce oszolomow
k100 20.03.09:
Bo tak naprawde nie chodzi o upamietnienie p. Niekrawtza czy Matuschka a o rewitalizacje niemieckosci Slaska. Po co wieszac tablice znanych Niemcow jak odrazu ul.Nysy Luzyckiej nazwac Hitlerstrasse, wychodzi na to samo. Tak na marginesie a po co komu w Polsce upamietniac Niemcow? Jak ktos czuje taka potrzebe niech sobie wiesza takie tablice nie w Polsce a w Hamburgu.

Sporo z Opolem
svatopluk 20.03.09:
a coz te 2 postacie maja wspolnego z Hamburgiem? nic! ale za to calkiem sporo z Opolem! dlatego tez w Grodnie jest ulica Elizy Orzeszkowej. i to mimo tego ze Bialorus nie jest demokracja.

Oppeln, a nie Opole
gość 20.03.09:
Niekrawietz rozsławiał Oppeln, a nie Opole.

Wilno, a nie Vilnius
mickievicius 20.03.09:
A Mickiewicz Wilno, a nie Vilnius, co nie przeszkadza Litwinom odwoływac się do niego. My jesteśmy u siebie, a jeśli masz problem z zakceptowaniem tożsamości tej ziemi, to się wyprowadź.






Wybory 2010 lsk